« Cytaty sukcesu, XLIII | Strona główna | Cytaty sukcesu, XLIV »
Jak utrzymuję wysoką sprawność intelektualną
Autor: Bartek | środa, 10 cze 2009 @ 8:06 (Rozwój osobisty)
Tagi: czysty umysł, motywacja, skupienie, wydajność intelektualna
Chciałbym podzielić się dzisiaj moimi przemyśleniami dotyczącymi metod zwiększania swojej sprawności umysłowej. Przez kilka ostatnich miesięcy miałem możliwość podjęcia wielu istotnych decyzji i przemyślenia różnych planów i strategii na przyszłość. Było zatem wiele okazji, aby przetestować różne kombinacje narzędzi, miejsc i czasu, i sprawdzić ich wpływ na moje możliwości intelektualne i kreatywność.
Zauważyłem kilka elementów, które najbardziej na te możliwości wpływają. Po pierwsze – już kiedyś to zauważyłem, a teraz utwierdzam się w tym przekonaniu – znacznie więcej pomysłów przychodzi do głowy z dala od monitora komputera. Gdy mam wyłączony komputer, jest o wiele mniej elementów rozpraszających, przez co łatwiej mogę nadać odpowiedni bieg moim myślom.
To jeszcze nie wszystko. Jak zapewne wielu z Was, czasem miewam problemy z weną i motywacją, o skupieniu na konkretnej rzeczy już nie mówiąc. Jak więc w takich warunkach realizować jeden, albo tak jak ja – kilka projektów?

Foto: Stock.XCHNG
Poniżej opisuję te metody, które jak dotąd udało mi się wychwycić i które najbardziej na mnie działają. Jeśli ktoś z Was ma odmienne doświadczenia, czy chciałby coś dodać od siebie, zachęcam do dyskusji w komentarzach.
Ruch fizyczny
W moim przypadku głównie bieganie i jazda na rowerze. Jest to dla osoby pracującej umysłowo i siedzącej przez większość czasu naprawdę podstawowy i niezbędny element dnia codziennego. Podczas ruchu mój umysł naprawdę się „wietrzy” i dotlenia, przez co łatwiej się później skupić.
Biegam od niedawna, ale staram się to robić jak najczęściej (z powodu ograniczonego ostatnio czasu średnio 2-3 razy w tygodniu), najlepiej przed rozpoczęciem pracy. Rano powietrze jest rześkie i lepiej się biega. Dzień się dopiero zaczyna i to jest najlepszy moment, aby poprzez bieganie poprawić sobie humor i samopoczucie na cały dzień. Na własnej osobie doświadczyłem „mocy” poranka - w moim przypadku sprawdza się zasada, że doświadczenia z pierwszych 1-2 godzin po obudzeniu rzutują na samopoczucie w ciągu całego dnia.
No dobrze, ale jak długo biegam? Staram się biegać tak długo, aż poczuję, że już biegam wystarczająco długo
Na razie nie bawię się w żadne programy treningowe, chcę najpierw doprowadzić swój poziom kondycji do przyzwoitego poziomu. Nie mam się też w sumie jeszcze czym chwalić – biegam 15 minut (z jedną krótką przerwą na oddech), wracam do domu nieco zdyszany, jednak taki ruch wystarcza mi na następne przynajmniej 10 godzin czystego umysłu i odczucia miłego zmęczenia w całym ciele.
Brak elementów rozpraszających
To jest chyba oczywiste. Jeśli chcemy podjąć dobrą decyzję, rozwiązać jakiś trudny problem czy wymyślić coś nowego, potrzeba spokoju. Wiem, że największy spokój to wczesny poranek, gdy wszyscy śpią. Doświadczyłem tego kilka razy, kiedy udało mi się zwlec z łóżka koło 5 rano aby dokończyć kilka spraw, których nie zdążyłem dokończyć poprzedniego dnia.
Ja jednak na razie wybieram wieczór i wczesną noc – lubię po prostu przysiedzieć do późniejszej godziny bo wtedy sprawy też idą całkiem gładko. Niestety to się sprawdza tylko wtedy, gdy nie jestem za bardzo zmęczony i nie chce mi się spać. Muszę jednak popracować nad znalezieniem równowagi, a najlepiej „przeprogramowaniem się” na wczesne wstawanie. Mogą tutaj przydać się informacje zawarte we wpisie o wczesnym wstawaniu Ludwika C. Siadlaka.
Kartka i długopis
Wydajność umysłową potęguje kartka i długopis w ręce. Można powiedzieć, że dzięki nim „lewarujemy” nasze myśli (zwiększamy ich skuteczność). Ważne jest to, żeby to była kartka i długopis, a nie komputer czy palmtop – dzięki temu możliwości takiego urządzenia, niepotrzebne teraz, nie będą nas rozpraszać.
Często jest tak, że te myśli przychodzą na chwilę i zaraz znikają, zapominamy o nich. Warto jednak usiąść na chwilę i na bieżąco zapisać to, co się pojawia w naszej głowie. Część z tych myśli może być przypadkowa, ale na pewno znajdzie się kilka takich myśli, które staną się inspiracją np. do napisania nowego artykułu, podjęcia jakiejś decyzji, czy może nawet odkrycia nowego kierunku rozwoju w życiu.
W ten sposób pojawiło się ostatnio na mojej kartce kilka pomysłów na nowe artykuły. Mam zamiar jeszcze raz przysiąść i rozwinąć nieco myśli szkicując ogólny plan i zagadnienia, które poruszę w tych artykułach.
Kartka i długopis okazały się dla mnie także idealnym rozwiązaniem w implementacji GTD. Przez kilka miesięcy próbowałem różnego rodzaju programów komputerowych, które by mi usprawniły korzystanie z możliwości GTD. Nic jednak na dłuższą metę się nie sprawdzało. Spróbowałem więc w końcu zapisywać moje zadania po prostu na kartce. Okazało się to strzałem w dziesiątkę
W najbliższym czasie planuję sobie kupić w tym celu podręczny terminarzyk z notesem, w którym będę mógł zapisywać moje zadania i realizować GTD. Najprawdopodobniej skorzystam z rekomendacji Studenta Inwestującego.
Prysznic
Prysznicem często staje się inkubatorem ciekawych i odkrywczych pomysłów
Zwłaszcza po porannym bieganiu mam na tyle trzeźwy umysł, że widzę problemy z nieco innej perspektywy. Już kilka problemów natury technicznej, które wystąpiły w moim projekcie, rozwiązałem właśnie pod prysznicem.
Jedyny problem jest z tym, że nie ma za bardzo jak zapisać takich myśli – trzeba je sobie powtarzać i zapamiętywać do momentu aż się wyjdzie spod prysznica (chyba że sobie zamontuję jakąś wodoodporną tablicę na notatki).
Spacery
Podobnie jak prysznic, spokojne i relaksujące spacery pozwalają spojrzeć na sprawy z dystansu. Umysł odpoczywa i jest możliwość przemyślenia różnych spraw delektując się jednocześnie przyrodą. Zwłaszcza cenię sobie spacery z żoną – myślimy w podobny sposób i często podczas takich spacerów wywiązują się ciekawe i owocne dyskusje.
Gdy mam mętlik w głowie, jestem zmęczony czy przepracowany, często po prostu odrywam się od codziennych obowiązków i problemów i wybieram się na taki odświeżający spacer. Polecam taki spacer każdemu, najlepiej z osobą, z którą będziemy mogli porozmawiać na interesujące tematy.
Ciągły trening mózgu
O ważności tej zasady przekonałem się kilka lat temu, po powrocie z wakacji, podczas których pracowałem fizycznie. Charakter pracy i otoczenie w którym przebywałem były takie, że po pracy z reguły się relaksowałem i dobrze bawiłem
Rezultatem takiego stylu życia była moja „nieudolność” umysłowa – problemy ze skupieniem się na konkretnych rzeczach, trudności z nauką i myśleniem logicznym. Najgorsze było to, że po powrocie czekał mnie 4 rok studiów i trzeba było przejść przyspieszony trening mózgu.
Niezmiernie istotne jest ciągłe trenowanie umysłu – myślenie analityczne, analizowanie zdarzeń, podejmowanie decyzji, i tym podobne. Wiadomo – organ niewykorzystywany zanika. Każdy ma pewnie swój ulubiony obszar, w którym może trenować swój umysł. Moim obszarem jest szeroko pojęta matematyka – wszystko, co można konkretnie określić za pomocą wzorów i logicznie połączyć. Projektowanie systemu inwestycyjnego także zalicza się do tego obszaru.
W zasadzie już samo bycie przedsiębiorczym i proaktywnym człowiekiem dostarcza codziennie wielu okazji do trenowania swojego umysłu. Zwłaszcza w początkowej fazie, gdy taka osoba z reguły musi odpowiadać za wszystko – od zarządzania i realizacji strony technicznej projektu, poprzez jego marketing aż do PR i kontaktu z potencjalnymi klientami. Ale o tym już w osobnym wpisie.
Może te kilka elementów, które przed chwilą wymieniłem, jest dla niektórych osób oczywiste. Moim zdaniem jednak warto było o tym wspomnieć, bo jak w przypadku wielu oczywistych a zarazem bardzo przydatnych rzeczy, po prostu o nich na codzień zapominamy.
- Przelej swe myśli na papier
- Cytaty sukcesu, LXII
- Kilka luźnych myśli na czerwiec
- Szukanie inspiracji
- 31 najczęstszych przyczyn porażki, II






Czerwiec 10th, 2009 at 23:17
Dodałbym bardzo ważną praktykę codziennego czytania książek, nieważne czy to książek biznesowych, o samorozwoju, fabularnych czy jakichkolwiek innych. Przynajmniej u mnie mocno pobudzają myślenie, a poranne czytanie do śniadania to świetnie połączenie na rozpoczęcie dobrego dnia.
Czerwiec 11th, 2009 at 22:58
Warto to dodać do listy. Ja też praktykuję czytanie książek – może nie do śniadania i nie codziennie, ale w każdej wolnej chwili gdy mam taką możliwość, np. gdy jadę gdzieś pociągiem, albo czekam u lekarza.
Nie dość, że pobudzam w taki sposób umysł do myślenia, to dodatkowo gdy np. pociąg się spóźnia, nie przeszkadza mi to zbytnio, bo mam więcej czasu na czytanie
Czerwiec 17th, 2009 at 3:34
Masz rację ,to o czym piszesz niby takie oczywiste , ale tak rzadko uświadamiamy sobie jakie to ważne.
Szczególnie zainteresowało mnie to , co mówisz o notowaniu na kartce. Myślałam ,że tak tradycyjnie notują tylko starsze panie , a tu okazuje się , że i młodym łatwiej jest przelewać myśli na papier niż na komputer. Coś w tym jest ,że łatwiej się myśli z długopisem w ręku:)
Pozdrawiam i zapraszam do siebie( mimo zasadniczych różnic,jesteśmy trochę podobni:)
Czerwiec 23rd, 2009 at 20:57
@Anna:
Wybacz mi, ale Twój komentarz został zakwalifikowany przez WordPressa jako spam i dopiero dzisiaj go przez przypadek znalazłem. Już nie powinno to się więcej zdarzyć.
Efektywność robienia notatek na kartce to być może indywidualna sprawa każdego człowieka. Faktem jednak jest, że taki sposób niejako zmusza do skupienia się na jednej rzeczy.
Co do Twojego bloga, to na pewno w wolnej chwili zajrzę
Pozdrawiam
Sierpień 22nd, 2009 at 1:26
Nie mam nic do wybaczania, bo to nie Twoja wina, moja zresztą też nie. W pewnym okresie miałam kopoty z dodawaniem komentarzy. Czym to mogło być spowodowane? Może Ty wiesz, bo ja nie mam zielonego pojęcia. W każdym razie samo się naprawiło i jest już okey.
Wrzesień 9th, 2009 at 20:01
Myślę że to kłopoty czysto techniczne, spowodowane np. Twoim adresem IP, który z jakiegoś powodu mógł być zakwalifikowany jako przypuszczalnie niebezpieczny.
Październik 2nd, 2010 at 22:19
Warto poczytywać w międzyczasie książki, bo od sieciowych forów i komentarzy zapomina się podstawowych zasad ortografii, stylistyki oraz kultury języka.