Jak odnaleźć cel w życiu?

Każdy ma swoje marzenia oraz pasje, ale niestety nie każdy potrafi określić swój główny życiowy cel. Często brak czasu, zmiana priorytetów i obowiązków w życiu, czy brak przekonania co do możliwości realizacji swoich marzeń powodują, że są one odkładane na bok jako coś całkowicie nierealnego, co na zawsze pozostanie w sferze fantazji. W ten sam sposób wielu z nas traktuje coś dużo bardziej poważniejszego – określenie swojej misji życiowej.

Ludzie realizujący swoje marzenia i posiadający sprecyzowane cele w życiu, czują się spełnieni i realizują się. Są oni pełni energii i szczęśliwi, ponieważ żyją pełnią życia i każdego dnia mogą robić to, co lubią.

Problem pojawia się, gdy nie wiemy co chcemy osiągnąć. Zadajemy sobie wtedy pytanie – co zrobić, gdy niby wszystko jest ok, ale brakuje jakiejś “iskierki” w życiu – czegoś, dzięki czemu znowu poczujemy, że żyjemy? Jak znaleźć to coś, czym będziemy się pasjonować i pochłonie nas bez reszty, to coś, dzięki czemu poczujemy się spełnieni w życiu? Jak znaleźć “hasło przewodnie” naszego życia, które będzie nam dodawało sił w trudnych momentach i przypominało o tym, co dla nas ważne i dokąd zmierzamy?

Jak można zauważyć, jest to problem dla wielu z nas. Dlatego poniżej przedstawiam trzy najbardziej znane sposoby na odnalezienie życiowej misji.

climbing
Foto: Stock.XCHNG

Odkryj swój cel w 20 minut

Jedną z metod na odkrycie swojego celu w życiu jest sposób przedstawiony przez Steve’a Pavlinę na jego blogu. Sposób ten może się spodobać wielu zagonionym i zapracowanym ludziom, bo nie wymaga poświęcenia zbyt dużej ilości czasu (tytułowe 20 minut).

Oto jak należy się zabrać do odkrywania swojego życiowego celu. Przed przystąpieniem do poszukiwań przygotuj się odpowiednio – znajdź spokojne miejsce i wycisz swój umysł. Następnie wykonaj następujące kroki:

  1. Weź czystą kartkę papieru i długopis lub otwórz na komputerze dowolny edytor tekstu, w którym będzie można pisać.
  2. Na samej górze napisz “Jaki jest mój prawdziwy cel w życiu?”.
  3. Poniżej wypisuj odpowiedzi – jakiekolwiek przyjdą Ci do głowy. Nie muszą to być kompletne zdania. Krótkie odpowiedzi czy równoważniki zdań też będą w porządku.
  4. Powtarzaj punkt 3 do momentu, aż kolejna wypisana odpowiedź spowoduje u Ciebie tak intensywne emocje, że zaczniesz płakać. To jest Twój cel.

Niekoniecznie musi Ci to zająć dokładnie 20 minut. Niektórzy potrzebują godziny, dwóch czy trzech godzin. Niektórzy znajdują cel już w ciągu 15 minut. Niektórzy wypiszą setki różnych odpowiedzi, zanim nakierują się na swój cel. Mogą one w pewnym momencie zacząć się powtarzać – nie przejmuj się tym i wypisuj dalej wszystkie odpowiedzi, które Ci przychodzą do głowy. Jeśli poczujesz chęć zrobienia sobie przerwy – postaraj się wytrzymać i nie przerywaj pisania.

Jeśli spośród odpowiedzi któraś z nich spowoduje u Ciebie dreszcz emocji, zaznacz ją. Taka reakcja może oznaczać, że docierasz właśnie do definicji swojego życiowego celu. Zaznaczone odpowiedzi wykorzystaj później do wypisywania nowych, powiązanych z nimi odpowiedzi.

Autor tej metody twierdzi, że w 80%-90% przypadków udaje się odnaleźć cel życia w ciągu jednej godziny.

Żyj, jakby śmierć czyhała za rogiem

Są różne metody na odkrycie swojej życiowej misji. Jedne są bardziej drastyczne, inne mniej. Ta metoda należy do tych trochę bardziej drastycznych, ale także i skuteczniejszych. Została ona zaproponowana przez Stephena Covey’a w swojej książce “7 nawyków skutecznego działania“. W skrócie polega ona na tym, żebyś sobie wyobraził że zostało Ci tylko kilka miesięcy życia. Dokładniej metoda została opisana w tym artykule.

Życie z taką perspektywą – choćby przez kilka dni – zdecydowanie otwiera oczy. Zyskuje się w ten sposób nowe spojrzenie na świat – priorytety się zmieniają, a sama perspektywa ograniczonego czasu, który pozostał do wykorzystania, motywuje do gruntownego przemyślenia swojego życia i wykorzystania każdego dnia w jak najlepszy sposób. Warto więc notować wszelkie swoje przemyślenia i konkluzje, które pojawiają się podczas tego “doświadczenia”, aby później na podstawie tych notatek wypracować swój cel w życiu – to, czemu na prawdę chcielibyśmy się poświęcić.

Znajdź swoją życiową misję

Ostatnia z tutaj przedstawionych metod – z racji tego że jest najbardziej logiczna i najlepiej trafia do umysłów ścisłych, przemawia do mnie najbardziej. Jest to sposób opisany w książce “Never Eat Alone” Keitha Ferrazzi’ego, którą aktualnie czytam dzięki świetnej inicjatywie biblioteczki Alexa.

Krok pierwszy: odkryj swoją pasję.

Cel jest to marzenie z datą wykonania.

Napoleon Hill

Pierwszym krokiem na drodze do określenia celu w naszym życiu będzie zastanowienie się nad naszymi marzeniami. Wielu ludzi, choć niekoniecznie lubi to co robi, po prostu akceptuje taką sytuację. Nie zadaje sobie trudu, aby zastanowić się nad swoim życiem.

A czy Ty kiedykolwiek zastanawiałeś się co naprawdę kochasz robić? W czym jesteś dobry? W jaki sposób chciałbyś się spełnić w życiu? Jaką życiową misją chciałbyś się kierować? Co Cię powstrzymuje?

Każdy człowiek ma jakieś marzenia i pasje. Ma także umiejętności i wrodzone talenty. Na tym etapie będziesz miał okazję poznać nieco bardziej swoje możliwości.

Spójrz wgłąb siebie

Zastanówmy się teraz jakie są nasze cele i marzenia. Ważnym elementem tej analizy jest odłożenie na bok wszelkich blokad psychicznych typu pieniądze, czas i zobowiązania. Nie odrzucajmy np. marzenia o szybkim samochodzie tylko dlatego, że jest on bardzo drogi. Musimy tutaj spisać wszystkie marzenia i cele, które przychodzą nam do głowy.

W drugiej liście spiszmy wszystko, co przynosi nam radość i przyjemność – ekscytujące wyzwania, ludzie, rzeczy. Jakie książki lubisz czytać, jakie filmy oglądać? Jakie masz hobby?

Po spisaniu tych dwóch list porównaj je ze sobą i zanotuj te elementy, które są wspólne dla obydwu list. To pomoże nam wskazać drogę, którą aktualnie idziemy i cel, do którego zmierzamy.

Zapytaj innych

Kolejnym krokiem jest zapytanie innych ludzi o opinię na temat Twojej osoby. Najwięcej o Tobie, o Twoich wadach i zaletach, wiedzą bliskie Ci osoby. Dlatego spytaj kilka bliskich Ci osób o Twoje największe wady i zalety – za jakie cechy Cię podziwiają, a w jakich rejonach zdecydowanie potrzebujesz pomocy.

W ten sposób wizja Twojego celu życiowego zacznie się coraz bardziej krystalizować. Część wspólna Twoich marzeń, celów, pasji, radości oraz Twoich mocnych stron to najbardziej prawdopodobny cel Twojego życia. To cel, który ma największe szanse na realizację. Znając swoje słabe strony będziesz też wiedział czego raczej unikać, lub nad czym musisz popracować.

Krok drugi: zapisz swoje cele na papierze

Kolejnym krokiem jest zapisanie swoich celów na papierze. Sporządź plan działania.

Pierwszą część tego planu stanowi lista celów. Ustalamy sobie główny cel, np. co chcielibyśmy robić, czy kim chcielibyśmy być za 3 lata. Następnie dzielimy ten 3-letni okres na okresy roczne oraz 3-miesięczne. Dla każdego z tych okresów ustalamy pomniejsze cele, które pomogą nam zrealizować cel główny. W ten sposób, wykonując działania i realizując kolejno wypisane cele, będziemy w stanie zrealizować cel główny. Pamiętaj, że najlepiej gdy cele zgodne są z zasadą SMART.

Druga część to lista kontaktów do ludzi, którzy są nam w stanie pomóc w realizacji kolejnych celów z części pierwszej. Jeśli np. kolejnym 3-miesięcznym celem jest zrobienie prawa jazdy, w tym etapie zgromadź kontakty do szkół nauki jazdy, ośrodków WORD w Twoim regionie. Możesz także dodać do kontaktów kogoś, kto mógłby Ci pomóc w nauce teorii.

Trzecia część powinna zawierać informacje na temat tego, jak dotrzeć do ludzi z Twojej listy kontaktów. Czy możesz po prostu bezpośrednio skontaktować się z nimi telefonicznie, poprzez znajomych, czy może jedynym sposobem na dotarcie do tej osoby jest spotkanie się z nią osobiście?

Krok trzeci: stwórz swoją “Osobistą Grupę Doradczą”

Trudno będzie Ci dotrzeć do celu samemu. Od samego początku zadbaj więc o swoją “Osobistą Grupę Doradczą”. Od czasu do czasu będzie Ci potrzebna, aby pomóc podjąć Ci decyzję, czy wesprzeć Cię w trudnej sytuacji.

Taka grupa może składać się z członków Twojej rodziny, z najlepszych przyjaciół. Dobrze jest, jeśli znajdą się tam osoby, które są dla nas wzorcami (mentorami) w różnych dziedzinach życia. Dzięki dobrze dobranej grupie będziesz w stanie szybciej podjąć nawet najtrudniejsze decyzje.

Po przejściu przez te trzy kroki jesteś gotów do działania!

Jaki jest Twój życiowy cel?

Ja aktualnie jestem w trakcie odkrywania swojego celu. Mam już pierwsze pomysły, ale moja misja krystalizuje się powoli – już chyba od ponad roku 🙂 Z każdym miesiącem coraz więcej się uczę i coraz dokładniej wiem, czego chciałbym w życiu dokonać.

A czy Ty wiesz już jaka jest Twoja życiowa misja? A może jeszcze nie masz pojęcia co chcesz robić w życiu i co będzie Ci sprawiało największą przyjemność? Jeśli nadal zastanawiasz się nad swoim celem, możesz dołączyć do dyskusji na ten temat na blogu Alexa. Mam też nadzieję, że spróbujesz wymienionych tu metod i zaczniesz poszukiwać celu na własną rękę.

47 odpowiedzi do “Jak odnaleźć cel w życiu?”

  1. Dobry artykuł.
    Sam od kiedy pamiętam zastanwiam się nad tym co chce robić w przyszłości.
    Nie wiem w czym konkretnie jestem dobry, nie wiem co chce robić. Nie wiem jaki cel w życiu chciałbym osiągnąć.
    Dylematy. Aczkolwiek staram się żyć wg. tej “drugiej” metody z podanych przez Ciebie.

  2. Każdy preferuje taką metodę, jaka mu najbardziej pasuje. Przyznam się, że ta druga metoda – jeśli się odpowiednio “przyłoży” – daje bardzo ciekawe rezultaty.
    Zauważyłem to u siebie – sprawy materialne nie były aż tak istotne, a do głosu dochodziły chęć polepszania moich relacji międzyludzkich oraz pomagania innym.
    Inna sprawa to wyciągnąć z takich obserwacji wnioski i na ich podstawie wyznaczyć sobie życiowe cele – to jest już o wiele trudniejsze.

    Knaam, a czy udało Ci się już odkryć jakikolwiek, chociażby pośredni cel w życiu? Może jakieś pomysły na swoje życie? Są jakieś owoce zastosowania tej drugiej metody?

  3. Witam:)mam 24l.od jakichś 4mieś zacząłem czytać książki motywacyjne nie ukrywam ze bardzo się zmieniłem przez ten czas np.przez czas 4 mieś.przeczytałem więcej książek niż przez całem życie mało tego kiedyś nie lubiłem czytać teraz odkryłem że lubię:)szukam swojego celu w zyciu konkretnie to czym mógłbym się zająć myślę nad jakimś mlm ale nie jestem pewny jeszcze na razie ,edukuję się później chciałbym się zająć inwestycjami nieruchomości itp.dobrze lokować pieniądze interesuję się również inteligencją finansową,tylko mam mały kłopot:(niestety moi znajomi moje otoczenie jest zupełnie inna nie mam nikogo z kim mógłbym normalnie porozmawiać na takie tematy itp.może jest ktoś kto się też tym interesuje?bo chętnie poznam kogoś takiego we dwoje zawsze raźniej można się wspierać a nie dołować np.to nie wyjdzie ,to nie dla Ciebie,itp,itd.może ktoś to zna?jeśli jesteś w podobnej sytuacji i również chcesz kogoś takiego poznać napisz [email protected]
    pozdr.

  4. Witaj Adam,

    Po pierwsze, radzę Ci troszkę popracować nad poprawnym pisaniem tekstu na komputerze. Brak odstępów, interpunkcji i wielkich liter znacznie utrudnia odczytanie Twojego komentarza.

    Bardzo dobrze, że zainteresowałeś się książkami. Jest wiele bardzo wartościowych książek, które w dodatku mogą naprawdę człowieka zmotywować do działania (ja np. po lekturze Kiyosaki’ego zacząłem pisać tego bloga). Moim zdaniem czytanie książek oraz blogów o tematyce finansowej, biznesowej, czy związanej z rozwojem osobistym jest dobrym wstępem i świetnym przygotowaniem do podjęcia kolejnych kroków – wprowadzenia zmian zwiększających komfort i zadowolenie z życia.

    Blogi to także możliwość kontaktu z innymi ludźmi, którzy mają podobne do Twoich zainteresowania. Możesz porozmawiać z nimi poprzez komentarze bądź skontaktować się w inny sposób, np. poprzez maila.
    Linki do najciekawszych blogów znajdują się po lewej stronie w sekcji “Polecane blogi”. Zachęcam do zaglądania i udzielania się w dyskusjach na tych blogach.

    Jeśli chcesz ze mną porozmawiać – nie ma problemu. Skontaktuj się ze mną poprzez zakładkę Kontakt u góry bloga. Chętnie porozmawiam na tematy związane z finansami, rozwojem osobistym, i innymi, które poruszam na moim blogu.

    Pozdrawiam,
    Bartek

  5. Ja mam jeszcze jedną myśl dla wszystkich, którzy zmagają się z uszczegóławianiem swoich celów i przekładaniem ich na zadania. Osobiście bardzo pomogła mi kiedyś pewna uwaga dotycząca różnicy między “etapami” do osiągnięcia ostatecznego celu, a “środkami”, które bezpośrednio się do tego przyczyniają. Wcześniej gubiłam się we własnych pomysłach i nie wiedziałam, jak przełożyć je na codzienną pracę.

    Bardzo jasny przykład (bywa, że w praktyce nie wszystko rysuje się tak klarownie): aby zostać muzykiem należy najpierw ukończyć I stopień szkoły muzycznej, następnie II, a w końcu pójść na studia, co daje nam pośrednie etapy. Można je podzielić na mniejsze – zaliczenia poszczególnych lat, egzaminów, sprawdzianów, drobnych kartkówek, opanowania danego utworu itd.. Środkami ku temu mogą być przykładowo codzienna, systematyczna gra na instrumencie, poświęcenie godziny w tygodniu na przesłuchiwanie klasyków, kształcenie słuchu, udział w warsztatach i tym podobne.

    Może dla niektórych to, co napisałam, jest obłędnie oczywiste – dla mnie nie było. Mam nadzieję, że pomogę tym komuś, kto ma podobny problem. 🙂

    Pozdrawiam,
    Maeve

  6. Maeve, słuszne spostrzeżenie. Także mnie środki i cele często mi się mylą. Zwykle muszę się dłużej zastanowić nad danym zagadnieniem, żeby oddzielić to, DO CZEGO dążę, od tego JAK mam do tego dotrzeć.
    Warto takie “oczywistości” zapisywać, bo często jak coś jest oczywiste, to na co dzień o tym po prostu zapominamy.
    Dzięki za wartościowy komentarz 🙂

  7. cześć. Ja miałam swój cel w życiu. BYłam z chłopakiem przez cztery lata. Moim celem był ślub, założenie rodziny. Chciałam mieć dziecko… Ale on odszedł, a ja stoję w miejscu. Już nie mam celów… Może tylko jeden, żeby wrócił, ale to niemożliwe.

  8. Ciężka sprawa jest z takimi sytuacjami. Myślę, że czas będzie tutaj najlepszym lekarstwem. Czas leczy rany lepiej niż cokolwiek innego, a z czasem na pewno pojawią się nowi ludzie i nowe sytuacje, które sprawią, że Twój życiowy cel znowu pojawi się na horyzoncie.
    Życzę Ci żeby tak było.

    Pozdrawiam,
    Bartek

  9. Karolinko… Nie można wyznaczać sobie za cel znalezienie męża i założenia rodziny, bo niestety ale do tanga trzeba dwojga.Może facet mial inne cele? Ludzie w związku to jak takie dwa mikrokosmosy. Ty masz swój i go pielęgnujesz, i facet ma swój i go pielęgnuje. Związek polega w pewnym sensie na tym, jak dużo wiemy o drugim człowieku i ile sobie nawzaem dajemy i bierzemy. A może ten facet nie był gotowy na dziecko? Może się bał ze nie podoła? Nie czekaj na mężczyznę. Weż zycie w swoje ręce, znajdż nowy cel, zainteresowanie…Zobaczysz, jak szybko miną złe dni i jak radosne będzie życie i jaką piękną miłość możesz spotkać przecierając nowe szlaki. przetestowałam na sobie 🙂
    życzę ci dużo szczęścia i pogody ducha

  10. Ja niestety nie mam żadnych zainteresowań, talentów ani jakiś specjalnych marzeń. Nie wiem kim bym chciała zostać … 🙁 a mam już 22 lata ;/ czas leci a jak celu nie było tak nadal nie ma… szukam po różnych stronach jak można odnaleźć cel, robię quizy ale nic w sumie szczególnego z tego nie wychodzi … 🙁 smuci mnie to bo nie ma niczego w czym bym była dobra … coś mi się wydaję, że ja po prostu w tym życiu nie dostałam żadnego talentu…

  11. Kamilo,
    Na pewno znajdzie się coś, co Cię chociaż trochę bardziej interesuje, czy coś, co robisz lepiej niż inni. Przypomnij sobie, co Cię interesowało w przeszłości, co lubiłaś robić, jak wyobrażałaś sobie wtedy swoje życie w przyszłości.

    Z Twojego komentarza wynika, że być może skupiasz się na szukaniu celu swojego życia w nieodpowiednich miejscach. Nie szukaj celu w internecie, czy w poradnikach.
    Poświęć kilka dni, aby się wyciszyć, wyjechać gdzieś na łono natury (polecam polskie góry :)), aby w takich warunkach spojrzeć na swoje życie z dystansu, przeanalizować swoje dotychczasowe działania, umiejętności i wiedzę, jaką posiadasz i zadać sobie pytanie o to, co chciałabyś w życiu robić.
    Owszem, poradniki mogą się przydać, ale głównie do tego, abyś mogła się lepiej zorientować w zakresie zagadnień, na które należy zwrócić uwagę podczas analizy.
    Efekty takiego spojrzenia wgłąb siebie najlepiej zapisać na kartkach, bo pamięć jest bardzo ulotna.

    Jeśli nie uda Ci się określić niczego konkretnego, pozostaje Ci po prostu próbować różnych zajęć. Na pewno powinnaś mieć jakieś dziedziny, które Cię będą bardziej interesować niż inne – dzięki temu zawęzisz swoje pole poszukiwań i być może szybciej znajdziesz to, co chcesz robić.
    WAŻNE żebyś zaczęła działać i zamiast robić kolejne quizy, spróbuj po prostu zacząć realizować się w pierwszej dziedzinie którą sobie wypisałaś.

    Tu jeszcze taka drobna uwaga – to nie jest tak, że wybierasz sobie jedną dziedzinę, w której chciałabyś się specjalizować, i trzymasz się jej przez całe życie. Dziś możesz z pełną pasją oddawać się np. malarstwu, a za kilka lat wciągnie Cię pisarstwo/blogowanie, czy nawet ekonomia.
    Ja sam kiedyś chciałem zostać pisarzem, potem grafikiem. W końcu jednak postawiłem na programowanie – ze względu na praktyczność tego zajęcia i jego stosunkowo wysoką wartość rynkową. Powoli rozszerzam swoje zainteresowania z typowo programistycznych, na zagadnienia ekonomiczne, biznesowe oraz psychologiczne.
    Na świecie jest tyle interesujących zagadnień do poznania i nie warto tracić czasu na nicnierobienie!

    Mam nadzieję, że chociaż trochę zmotywujesz się i zaczniesz działać. Chętnie poznam dalszy ciąg Twoich zmagań z życiem 🙂
    Pozdrawiam serdecznie.

  12. Kamilo, może za bardzo chcesz znaleźć cel w życiu. Chyba za dużą presję wytworzyłaś sobie w głowie, że musisz ten cel mieć i to jak najszybciej. Tak jak Bartek napisał , może warto się wyciszyć i spojrzeć wgłąb siebie. Może też warto przestać szukać celu i dać mu szanse na znalezienie Ciebie?

  13. Ciekawy wpis, kiedyś popełniłem u siebie podobny. Widzę, że tez czytasz blog Steve’a Pavliny. Ten człowiek to jest “kopalnia wiedzy”.

  14. Witam,

    Zacznijmy więc. Na wstępie chciałbym troszke rzucić światła na moją sytuację.

    Od zawsze tańczyłem jak grali mi rodzice. Liceum wybrane przez nich, studia narzucane drogą praktyczności (“idź na inżyniera, będziesz miał pieniądze”). Punktem zwrotnym okazały się moje 20ste urodziny, kiedy zdałem sobie sprawę, że jestem w miejscu z którego sam musze wybrać własną drogę. Po pierwsze – ponieważ jestem facetem – po drugie – ponieważ chce żyć własnym życiem a nie cudzym…

    Wszystko dobrze gdyby nie fakt, że…no właśnie cholera czego ja chce?
    Z jednej strony zawsze miałem sentyment do prostego życia gdzie szczęście opierałoby się na rodzinie. Rozpoczęcie życia gdzieś z dala od cywilizacji, kochająca się rodzinka, mała wioska pod górami, ja pracujący w pobliskim tartaku czy przy połowie ryb (głównie chodziła mi Norwegia po głowie).
    Z drugiej strony zawsze ciągnęło mnie do ekstremalnych podbojów (skydiving, wspinaczka, latanie, nurkowanie, lotnia itp), zbudowanie opartej na tym firmy.
    Z kolejnej mógłbym nastawić się też na maklerstwo giełdowe. Postanowić sobie dążenie w nim do mistrzostwa opierając się na takiej ikonie jak Warren Buffet, czytając takie książki jak np “Zasada #1”. Bogacić się materialnie aby móc korzystać z każdego aspektu życia dostępnego za pieniądze… Tyle że tutaj bałbym się tego, że zanim się obejrze, stane się wrakiem emocjonalnym człowieka. Nawet mając te miliony, nie potrafiłbym cieszyć się już prostymi przyjemnościami w życiu. Wieczne planowanie, ciągłe życie w swojej głowie zabiłoby we mnie ducha życia…
    Miałbym jeszcze pare innych pomysłów…

    Patrząc na to co powyżej napisałem, mądry rzec by mógł, “to chłopie próbuj wszystkiego, zobaczysz co da Ci szczęście”.. Sam na początku miałem taki plan. Tyle że żeby się przekonać pewnie nie starczyłoby mi życia.. Jak więc zdecydować się na coś? Jak wstępnie zweryfikować te wizje? Próbowałem metodą +/- tyle że plus, plusowi nie równy… Jestem w kropce. Wiem też że najgorsze co moge robić to stać w miejscu.

    Ciekawym opinii założyciela tematu. Z góry dziękuje za poświęcony mi czas.

    Pozdrawiam i życze szczęścia!

    SteV

  15. Niestety ale większości celów życiowych nie da się realizować bez zaplecza finansowego. Mój obecny cel to niezależność finansowa, a potem będę się bawił w hobby:)

  16. W życiu nie ma dobra ani zła, życie niema najmniejszej litości jest to jedynie bieg niefortunnych szczęśliwych bądź pechowych sytuacji w jakich przyszło nam żyć… czy udało Ci się i ktoś wychował Cię tak że obfitujesz w bogactwie i zdrowiu czy też leżysz w szpitalu powoli opadając z sił zastanawiając się “dlaczego ja?”… ani życia ani Boga nikogo to nie obchodzi…nikogo przy tobie niema …po prostu nigdy NIGDY NIE PRZESTAWAJ WALCZYĆ!

  17. A ja tu mam pewien dziwny przypadek…mianowicie:
    stosując się do pierwszej zasady zawsze wychodzi mi coś takiego jak ‘śmierć w ważnej sprawie’ i tu pytanie, w jakiej?
    Problem w tym ze w każdej. Niezależnie od liczby prób wychodzi mi że moim celem jest umrzeć za kogoś, za coś, bez różnicy co bym zapisał, kiedy pojawia się motyw śmierci następują objawy znalezienia celu w życiu.
    W sumie to by się zgadzało, zawsze marzyłem o tym, by kiedyś umrzeć tak żeby o mnie pamiętano…wcale nie zależy mi na tym żeby żyć. To chyba nie jest normalne, co?

  18. Piotrek, nie gniewaj sie, ale idź do psychiatry, albo/i uprawiaj sporty! Poczujesz sie lepiej:) Ja też jestem melancholikiem, wiem co mówię. Świat nie docenia dziś romantycznych bohaterów.
    Pracuj nad pozytywnym myśleniem i szukaj celu w TYM życiu 🙂

  19. Ja w przeciwieństwie do wszystkich tych którzy czytają ten artykul mam cel. Siedzienie na kanapie przed telewizorem i palenie mary – to jest to o czym marze…

  20. Szukam celu i nie mogę znaleźć. Nie jestem pewna czy nadaję się by tu dyskutować, chyba jestem za stara.

    Mam średnie wykształcenie i nie ma mowy o wyższym, moje dziecko studiuje.
    Chcę spokojnie pracować za godne wynagrodzenie. W tym celu muszę zmienić pracę i to jest trudne!
    Parę spraw w życiu udało mi się zrealizować, dzięki rozbudzeniu w sobie chęci do działania. Ale nie wiem jak to zrobić teraz. Mam 46 lat i niestety nie nadążam za dzisiejszymi standardami.
    W związku z trudnością w znalezieniu lepszej pracy myślałam o robieniu czegoś na własny rachunek. Pomysłów brak. Szukam niszy od 2 lat. Może ktoś zna jakiś bank pomysłów???

  21. @Mała LU: Jeśli brak pomysłu to może franchising. To nie jest do końca coś całkiem swojego, ale zawsze jakiś gotowy pomysł na biznes jest.

    Przede wszystkim myślę, że powinno się wybrać coś co się lubi i w czym się czuje mocny. Bo nawet we własnym biznesie czy franchisingu w czymś czego się nie lubi można się bardziej męczyć niż na etacie w jakiejś nędznej firmie.

  22. Ja sama nie wiem czego chce. Albo moze tak- wiem czego chce ale juz nie umiem sobie poradzic z wyborami jakie przede mna sa stawiane. Mieszkam w Hiszpanii od dwoch lat i gdybym nie byla taka ambitna to bym nie mieszkala bo ciezko mi tutaj bez rodziny. Juz dwa lata odkladam studia a w koncu chcialabym studiowac, wiec w tym roku zaczynam i teraz gdzie? Tutaj kierunek jaki mi sie podoba to jezyki, hiszpanski i angielski. Jest jeden cudowny kierunek ktory bardzo mi sie podoba i pozwoli mi sie rozwinac. Zyjac tutaj rozwijam sie zawodowo, mam prace ktora moge dostosowac pod studia, ale ciezko mi spolecznie. Tutaj mam mozliwosc nauki dwoch jezykow plynnie, porozumiewajac sie nimi na codzien. Studia te sa dzienne i praca ktora mam pozwoli mi utrzymac sie w trakcie nauki. W Polsce zylam z rodzicami, w malym miescie wiec jesli chcialabym studiowac to co kocham ( a inne studia nie wchodza w gre) to musialabym wyjechac do innego miasta. Na studia dzienne niestety nie byloby mnie stac. Na studiach zaocznych mojego kierunku nie ma w Poznaniu albo Szczecinie (jest tylko jednojezykowy, ale mnie to nie interesuje). Poza tym mysle ze nie nauczylabym sie zbyt duzo majac kontakt z jezykami kilka godzin co dwa tygodnie, bo przeciez musialabym miec tez prace zeby zaplacic za studia zaoczne. Czyli ogolnie, w Hiszpanii zawodowo mam lepsze szanse i byloby mi latwiej. Ale teraz inna sprawa- jest mi ciezko, brakuje mi rodziny, brakuje mi bliskich. Zaczelam juz nawet miec problemy depresyjne. Brakuje mi po prostu wyjscia na piwo, rozmowy z siostra, wyjscia potanczyc. Mam dopiero 22 lata a moje zycie opiera sie na wiecznym obowiazkach, pracy, nie mam zadnej rozrywki. Nie czuje ze jestem mloda. Marze o studiach w Poznaniu czy gdzies w Polsce, miec miliardy przyjaciol i moc wychodzic tez. A tutaj moje zycie jest takie szare, nie ma z kim porozmawiac, ciagle tylko praca, caly czas mysle tylko o tym ze robie to dla mojej przyszlosci. Ale co jesli sie myle? Mam tutaj tez chlopaka, ktory zaczal studia rok temu, nie chce tego zostawiac, dlatego musialabym wrocic sama w Polsce byloby mi ciezko, finansowo i bez niego bo juz bardzo dlugo jestesmy razem. I tylko tutaj jestem samodzielna i moge rozwijac skrzydla zawodowo, ale czuje ze stracilam dwa lata jako osoba. Jak myslicie co zrobic w takiej sytuacji? Niedlugo juz nabor…

  23. Mam dopiero 18 lat, a czuję się jak bym miała conajmniej 40. Niby mam jakieś zainteresowania, lubie słuchać muzyki, czytać, oglądać mecze, zawsze to coś, ale brakuje mi tej iskierki. Moi rodzice piją, nie mam wsparcia w swoich przyjaciołach. Jestem za dobra, pomocna i już nie raz się na tym przejechałam. Nie miałam nigdy chłopaka. Nie lubię pokazywać swoich uczuć, kryje je najgłębiej jak się da, aż przyjdzie taki moment że płaczę, użalam się i wchodzę na takie stronki jak ta. Nie mogę zmusić się do nauki, mimo że mam w miare dobre oceny wogóle się nie uczę. Nie wyobrażam sobie siebie za 5 lat. I tak pewnie nic się nie zmieni. Jestem taka bezsilna, czuję się jak bym miała depresje. Moje życie jest bez sensowne.

  24. Po przeczytaniu… nic z tego. Przez 30 minut nie wpisałam zadnego celu. Kim chciałabym być? Nie wiem. Mam pracę, nudną, trudną i mało platną. Mam męża, dzieci, dom i samochód. Ale celu nie mam. “Zapisz swoje cele na papierze” – dalej pusta kartka…

  25. Witam wszystkch 😉

    A wiec “CEL” temat szalenie trudny,w zaleznosci kto jak zyje,w jakim srdowisku itd.
    Czasy sie zmienily a wiec pryriorytety rowniez.
    Ja mam problem nie tyle z samym ‘celem’ jak i zyciem.
    Zawsze mi sie w zyciu powodzilo,zawsze poznawalam mezczyzn ktorzy posiadali ogromna wiedze,dzieki czemu mogalam sie wiele nauczyc (tzw.ludzie sukcesu), natomiast zaden z nich nie wpad na to: aby zamiast dawac mi “zlote rybki” – nauczyc mnie Je lowic…mam nadzieje ze ta metafora jest latwa do odczytania 😉
    Jak czlowiek nie musi tzn.nie byl nigdy w sytuacji patowej gdzie poprosu musi zakasac rekawy i wziasc sie do pracy to niestety nie mozna oczekiwac innego rezultatu po za “zepsuciem” ktore w przyszlosci jest bardzo ciezko naprawic,do tego dochodzi moj problem “uroda” zawsze gdy sie pojawi maly problem,nie brakuje chetnych osilkow,ktorzy czekaja tylko na moment by moc pomoc, a przy tym co najwazniejsze dla nich moc byc w moim towarzystwie.
    Brzmi to pewnie bardzo nie ladnie,ale tak jest,
    Ja ta pomoc oczywiscie bardzo doceniam ale jak do cholery mam sie zmotywowac kiedy brakuje mi silnych bodzcow ?
    Po kazdym zwiazku staram sie swoje zycie zmienic o 380 stopni i ciagle wracam do punktu wyjscia,czyli jestem z kolejnym mezczyna,niczego mi nie brakuje i zyje z dnia na dzien (standart zycia jest oczywiscie satysfakcjonujacy)
    Sama nie wiem czy chcialabym miec kiedykolwiek meza,rodzine dziecko..moje zycie ciagle sie zmienia,do tego dochodzi problem mojej ogromnej nie konsekwencji w dzialaniach jakichkolwiek,nie czuje zadnej misji, po za ta ze potrafie sama ludzi motywowac do dzialania,podnosic na duchu w trudnych momentach,i wielu zwraca sie z tym do mnie. Tylko dlaczego Ja sie nie potrafie cholera zmotywowac,zwlaszcza ze mam wiele pasji.
    Problem ze szybko wszystko mi sie nudzi,i monotonia jest w stanie mnie zlamac depresyjnie,ciagle szukam,zmieniam,i nie moge przystac w miejscu i wyobrazic sobie ze to tu : to moje miejsce,mozesz sie zaangazowac i poswiecic.
    Reasumujac : moim celem pozostaje odkrywanie swiata,bo siebie nie jest najlatwiej.

  26. Nie mam celu długoterminowego. Mam kilka rzeczy których chciałabym spróbować, ale na wszystko potrzebne są pieniądze, więc nie mam możliwości.

    Tematyka studiów “wychodzi mi bokami”, powinnam już pracować. Jeśli natomiast będę pracować tylko po to, żeby zarobić jak najwięcej pieniędzy, żebym mogla potem próbować wszystkiego w celu znalezienia własnego celu, to skończę jako bezduszna, sfrustrowana istota, bez chęci do życia.

    Dużo czytałam na temat wyznaczania sobie celów, jednak dotąd nie znalazłam tego czego szukam.
    Jeśli ktoś miałby jakieś sugestie/rady, chętnie przeczytam, nawet w przyszłości. [email protected]
    Pozdrawiam

  27. Jesteś tym, czym głębokie twe pragnienie. Jakie twe pragnienie, taka twoja wola. Jaka twoja wola, taki czyn. Jaki czyn twój, taki los. – Upaniszada Brihadaranyaka IV.4.5 Deepak Chopra – Siedem duchowych praw sukcesu.

    Wu wei, czyli niedziałanie

    Tao mówi: „gęś nie musi się kąpać, by stać się białą, ani Ty nie musisz niczego robić, tylko być sobą”. Jednym z podstawowych pojęć w taoizmie jest „wu wei”. Czyli brak działania. Lub raczej działanie bez wysiłku, w harmonii z Tao. Proces akceptowania i harmonizowania swego działania z nurtem wszechświata (dla jednych to mądrość, dla innych — bełkot). Doświadczając tao i w ten sposób poznając je, człowiek nabywa naturalnej cnoty tej, która pozwala na osiągnięcie harmonii wu wei. Czyli zostaw sprawy swemu biegowi. Co ma być, to będzie.

    P’u, czyli nieociosany kloc

    Innym niezwykle ważnym pojęciem jest P’u (nieociosany kloc, P’u w języku chińskim oznacza uczciwy, prosty). Chodzi o to, że rzeczy w swym pierwotnym stanie posiadają własną naturalną moc. Jest niebywale krucha, delikatna. Odkrycie jej w sobie daje radość i szczęście, gdyż odnajdujemy rzeczy takimi, jakie one są w rzeczywistości, czyli jaka jest ich prawdziwa natura. To także jest powiązane z zasadą wu wei, gdyż nie działamy, czyli nie szukamy innej drogi zastosowania danego przedmiotu, lecz wykorzystujemy jego naturalne właściwości.

    Cel: bez celu

    Tao jest jak rzeka, która płynie, nie zwracając uwagi na krajobraz. Głosi, że wprowadzanie zmian i stawianie oporu nurtowi życia prowadzi do smutku i nieszczęścia. Człowiek nic w życiu nie musi przewidywać. Robi, co robi — to daje mu szczęście. Tak powie mistrz. Ale uczeń się skrzywi. Życie bez celu? Czy ma sens?

    No i dowcip na temat nic nierobienia: Orzeł siedział sobie na drzewie, odpoczywał i nic nie robił.

    Mały królik zobaczył orła i zapytał : „Czy ja też mogę sobie tak

    usiąść i nic nie robić?”

    Na to orzeł: „Pewnie, dlaczego nie!”

    Więc królik usiadł pod drzewem.. i odpoczywał.

    Nagle pojawił się lis, skoczył na królika I zjadł go.

    Morał z tej historii:

    Żeby siedzieć i nic nie robić, trzeba siedzieć odpowiednio wysoko.

  28. Nie do końca jestem przekonany co do tej metody odnajdywania celu w życiu. Płacz może przecież wywołać jakieś bolesne wspomnienie, które niekoniecznie musi świadczyć o tym, że właśnie w tamtą stronę chce się zmierzać.

  29. Witam!
    Właśnie stoję na krawędzi w swoim życiu. Zabłądziłam i ciągle dookoła mnie jest ciemność. Bardzo chciałabym to zmienić, ale nie wiem jak. Dlatego szukam celu, czegoś nowego, co jeśli odkryję pochłonie mnie bez reszty. Czytam, że ciężko jest znaleźć cel w życiu, ale to już wiem. Zwłaszcza kiedy życie gruchnęło z bardzo wysokiej skały w bardzo głęboki ocean. I to na własne życzenie. Od czego zacząć? Lista celów na kartce? Zaraz spróbuję, może mi się uda. Wiem jednak, że ciężko się pozbierać i znaleźć coś co pomoże o wszystkim zapomnieć i działać tak, że zapomni się o całym świecie szczęśliwie realizując siebie i dając przy tym szczęście innym. Jeśli ktoś znalazł swój cel dzięki jakiejkolwiek metodzie to proszę o sugestie, każda wskazówka jest cenna. Z góry dziękuję [email protected]

  30. Witam wszystkich przedmówców. Miałam podobne przemyślenia jak Kantor Tychy. W metodzie 20 minutowej wyszło mi coś, do czego przygotowywałam się całe dzieciństwo i z czego potem z różnych względów zrezygnowałam. Mam wrażenie, że płacz pojawił się po prostu dlatego, że wciąż został mi żal za tym, czego nie zrealizowałam, różne emocje i uczucia związane z rodzicami itp, ale nie czuję, żeby to był mój cel w życiu.
    pozdrawiam i życzę powodzenia w szukaniu celu 🙂

  31. Bartek w art. napisał “Problem pojawia się, gdy nie wiemy co chcemy osiągnąć.” Jesli mówimy o celu, o tym, do czego zmierzamy, co jest- ma być dla nas najważiejsze, warto poświęcić więcej niż 20 minut, a nawet kilkanaście godzin. Dlaczego?
    Kilka warunków musi być spełnionych, by pojawiła się w nas świadomość celu. Samo pomyślenie nie wystarczy. Podpowiedź znajdziecie w tekście “Etapy na drodze do Emanacji” , który łatwo odszukac w necie. Na stronie zdrowieducha.pl też są świetne podpowiedzi.
    Jeśli już odkryjecie w sobie cel, jeśli odczujecie go, jego wagę, ważność, pojawi się nowe pragnienie. Jakie i po co? a jaki jest sens naszego życia?

  32. Tak. Nic się nie zmienia od na dupie siedzenia. Wulgarne i zapożyczone z “Rancza” ale ogromnie mi się spodobało. Sama jestem na rozdrożu i mimo ,że czterdziestka za pasem korci mnie do zmian. Należę to tych osób, które są dobre we wszystkim . Niestety to jest nie moja opinia. Tu nasuwa się następne powiedzonko cyt: jak coś jest od wszystkiego to jest do niczego. Czasem wydaje mi się, że już uchwyciłam to co chciałam a tu zaraz przychodzi jakieś zwątpienie. Fajny blog, pozdrawiam.

  33. Cześć Moniko,

    Po pierwsze nie załamuj się.
    Tak naprawdę brakuje Ci pewności siebie oraz poczucia własnej wartości.

    Po drugie, prawdopodobnie, masz syndrom DDA – Dorosłe Dziecko Alkoholika (ten syndrom mają również osoby z rodzin bez alkoholu – to tylko nazwa).
    Możesz zacząć to leczyć i chodzić do psychologa oraz na terapie grupowe.
    Takie zajęcia na pewno Ci pomogą, jeśli Ty będziesz chciała pomóc sobie.

    NAJWAŻNIEJSZE – że jest wiele darmowych poradni tym się zajmujących, więc poszukaj w sieci i zacznij od tego małego kroku.

    Zobaczysz zaczniesz wierzyć w siebie, poczujesz, że masz moc a wtedy napewno znajdziesz cel – chociażby pomoc takim osobom jaką “byłaś” “stara Ty” – by mogły czuć, że żyją mimo, że życie ich nie rozpieszczało:)

    3mam kciuki:)

  34. Witam
    Czy jest jakaś możliwość skontaktowania się z autorem postu o pseudonimie SteV ?? Ten człowiek jest moim lustrzanym odbiciem, a zależy mi żeby z nim porozmawiać. 🙂

  35. znam wielu ludzi którzy dzięki swojemu optymizmowi i zaparciu w dążeniu do celu (a idą od celu do celu zamiast włóczyć się przez życie i patrzeć jak wycieka między palcami). mało tracą, bo czasami tracą gdy napotkają na osoby które we krwi mają wykorzystywanie innych, ale w większości wypadków dostają od życia więcej niż niejeden nudziaż i smutas, przez co bilans wychodzi bardzo na plus. warto żyć swoimi marzeniami i je realizować, a nie tylko marzyć

  36. Bardzo podoba mi się ten Blog.
    Mam 35 lat, kiedyś, całe moje życie miało sens, żyłam ideałami, miałam cele w życiu, które realizowałam i byłam pełna energii. Nie było dla mnie rzeczy niemożliwych!!! I to było wspaniałe uczucie.
    Od kilku lat to wszystko się zmieniło, właściwie od kiedy wyszłam za mąż i założyłam rodzinę.
    Mieszkam w Austrii i mam tutaj niewielu znajomych, nie mówiąc o przyjaciołach. Wiem, że muszę coś zrobić ze swoim życiem, ruszyć znowu do przodu, ale nie wiem jak.
    Sama siebie nie rozpoznaję, bo ta osoba jaką się stałam nie ma nic wspólnego z tą dawną tryskającą energią i humorem osobą jaką zawsze byłam.
    Ale trzeba myśleć pozytywnie, pozytywnie, pozytywnie !!!! 🙂

  37. dobrze czasem przeczytać i przypomnieć sobie od czego zaczynało się 15-20 lat temu 🙂
    szczególnie, gdy właśnie potrzeba nowego otwarcia siebie 🙂
    trzeba mieć cel w życiu żeby je przeżyć, bez celu życie staje się jedynie historią wydarzeń z przeszłości….

  38. Myślę, że z tymi radami ludzi doświadczonych trzeba bardzo uważać. Wielu ludzi sukcesu doradza innym i dziwi się, czemu nikt z tych rad nie umie skorzystać.
    A tak się akurat składa, że ciężko osiągnąć sukces, gdy kopiuje się czyjąś ścieżkę tylko dlatego, że zafascynował nas efekt końcowy, jaki ten ktoś osiągnął.
    Cel życiowy, tego marzenia, które nas rozpala – powinniśmy jednak “szukać” tylko w sobie i nie prosić nikogo o naprowadzanie.
    Nikt nie wie tego lepiej niż my sami, co nam “w duszy gra” 🙂

  39. Widzę, że nie ja jedyny mam problem by znaleźć sposób na siebie i cel w życiu. Czas miałem zapełniony – praca i przez kilka lat doskonalenie się na uczelniach (studiowanie). Ale chciałem stworzyć związek z kimś i być szczęśliwym. Wydawało się właśnie że to jest to. Sposób na życie, sposób na szczęście. Niestety po 6-u latach związku od partnera dowiedziałem się że ja nie jestem osobą z którą chcialby spędzić resztę życia. No i to mnie sprowadzilo na ziemię. Oczywiście totalne załamanie było bo związek był wspanialy i bardzo się wspieraliśmy a decyzja o rozstaniu zapadła w ciągu paru dni. Ale z krotkiej perspektywy czasu widzę że nie ma co inwestować w kogoś tylko w siebie. I cel w życiu, sposób na życie musi być “mój”, taki indywidualny. A na początek choćby jakieś sporty – bieganie, rower, basen. Człowiek zaczyna inaczej myśleć.

  40. Powtarzaj punkt 3 do momentu, aż kolejna wypisana odpowiedź spowoduje u Ciebie tak intensywne emocje, że zaczniesz płakać.

    serio? trochę popłynąłeś

  41. Witam
    weszłam na tę stronę ,myśląc że może skoryguję trochę swoją wiedzę na temat celu mojego życia ,ale nie o cząstokowm chce mówić
    lecz o głównym.I tu moje rozczarowani,nikt o tym nie wspomina.Dawno ,dawno temu,a mam już lat 18 plus ustaliłam że moim głównym celem jest rozwój.Inne cele to cele cząstkowe np.kupno samochodu,małżeństwo,praca itp.
    Człowiek urodził się sam,nie mając niczego,potem jest wiek dziecięcy ,nauki,produkcyjny , poprodukcyjny…i znowu powraca sam nie biorąc niczego.I chcę na pewnym etapie życia mojego zmodyfikować mój
    cel życia główny.proszę o pomoc.

  42. Witam
    miałam swój cel,być szczęśliwą,to niewiele dla wiekszości tutaj zagladających i wypowiadających sie.Ale dla mnie to było bardzo wiele,tylko,że teraz nie osiągnę tego celu.Rozwiodłam sie po 14 latach bycia zoną.Od momentu rozwodu nie moge osiągnąc tego celu ponieważ mój były mąz odchodząc do innej zabrał ze sobą całą radosc zycia.

  43. Proszę o kontakt z Bajka please!!!! Mam tak samo jak ty poprostu zatracona jestem życiem na obczyźnie…brak mi sił. Motywacji do działania też brak o celu na życie nie wspomnę. Potrzebuję pomocy. Jak możesz to się odezwij do mnie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *