Projektowanie systemu inwestycyjnego I

System inwestycyjny to zestaw precyzyjnie określonych zasad inwestowania, które umożliwiają “odsunięcie” na bok emocji związanych z grą na giełdzie, oraz dojście do głosu matematyki – statystyki i zasad rachunku prawdopodobieństwa. Inwestowanie na giełdzie przy pomocy systemu inwestycyjnego umożliwia “mechaniczne” dokonywanie transakcji – decyzje o zakupie oraz sprzedaży walorów są podejmowane na podstawie wskazań systemu, nie na podstawie naszych odczuć czy emocji.

Transakcje dokonywane na giełdzie za pomocą systemu inwestycyjnego są w jakiś sposób powtarzalne. Jeśli mamy odpowiednio dużo transakcji, będą one się rozkładały w sposób, który da się z pewnym przybliżeniem przewidzieć. Dlatego wykorzystanie systemu inwestycyjnego ma największy sens w perspektywie długoterminowej. W krótkim przedziale czasu może się zdarzyć, że dokonamy kilku/kilkunastu stratnych transakcji, które nijak się będą mieć do naszych obliczeń i spodziewanej skuteczności naszego systemu. Jednak, opierając się na statystyce i rachunku prawdopodobieństwa, jesteśmy pewni, że w dłuższym okresie zyski i straty się zrównoważą i skuteczność systemu zbliży się do obliczonej przez nas skuteczności.

Jeśli jesteś na bakier z matematyką, polecam przynajmniej wcześniejsze zaznajomienie się ze statystyką i rachunkiem prawdopodobieństwa. To bardzo ułatwi Ci zrozumienie zasad działania i sensu istnienia systemów inwestycyjnych. Oczywiście bardzo pomocny będzie także podręcznik psychologii lub bogate doświadczenia własne z zakresu kontroli emocji, silnej woli i panowania nad sobą… 🙂

Psychologia jest podstawą zarówno pracy nad systemem, jak i wszystkich innych aspektów spekulacji i inwestowania.

Koncepcja

Przez ostatnich dobrych kilka dni intensywnie czytałem i analizowałem metody projektowania systemu transakcyjnego opisane w książce Van Tharpa – “Giełda, wolność, pieniądze. Poradnik spekulanta”. Trzeba zrobić ten pierwszy krok i zabrać się za zaprojektowanie swojego pierwszego systemu inwestycyjnego z prawdziwego zdarzenia, a Van Tharp opisał ten proces całkiem logicznie i intuicyjnie.

Chcąc skorzystać z wiedzy pana Van Tharpa, postanowiłem sobie nieco uporządkować informacje zawarte w jego książce. Jako formę uporządkowania wybrałem mapę myśli (a jakże :)), opisującą kolejne etapy pracy nad systemem. Oryginalnie rozrysowałem ją ręcznie na kartce A4, jednak ten format, po dodaniu kilku nowych “dymków” do mapy myśli, okazał się zbyt mały. Przerysowałem go więc do FreeMinda i zaprezentowałem poniżej. Wyszła całkiem duża mapa, więc aby obrazek powiększyć, kliknij na nim.

Mapa myśli - system inwestycyjny

Jednak program FreeMind nie pozwala na rysowanie tak ładnych map myśli jak moich, rysowanych na kolanie :), więc poniżej wypiszę i krótko skomentuję wszystkie punkty na drodze do stworzenia własnego systemu inwestycyjnego. Wszystkie cytaty w tym artykule pochodzą z książki “Poradnik spekulanta” Van Tharpa.

Na samym początku, zanim jeszcze zakasasz rękawy i zabierzesz się do definiowania i testowania zasad systemu transakcyjnego, musisz sobie odpowiedzieć na kilka pytań. W ten sposób poznasz swoje podstawowe preferencje oraz wymagania odnośnie projektowanego systemu. Musisz zatem najpierw ustalić nasze możliwości oraz cele inwestycyjne.

Ustalenie własnych możliwości

Ustalenie własnych możliwości pozwala na zastanowienie się nad tym, jakimi zasobami w tej chwili dysponujesz. Warto przemyśleć te kilka podstawowych kwestii – wyszczególnionych poniżej, tak aby nie porywać się z motyką na słońce.

Przeświadczenia na temat rynku

Zastanów się co wiesz o rynku i w jaki sposób rozumiesz istotę rynku. Czy rynek to dla Ciebie wyzwanie, okazja do zasmakowania w hazardzie?

Gdy myślisz o grze na giełdzie, zastanawiasz się jak kontrolować rynek, jak przechytrzyć innych? Pomyśl, czy surferzy także zastanawiają się jak przechytrzyć fale, jak udowodnić że się jest bardziej cwanym niż natura?

Mamy silną psychologiczną skłonność do poszukiwania rozwiązań, dzięki którym będziemy mieli rację. U większości ludzi potrzeba ta okazuje się silniejsza niż potrzeba ostatecznego osiągnięcia zysku i dlatego nie potrafią urzeczywistnić potencjału, jakim dysponują. Mają potrzebę posiadania kontroli nad rynkiem. W rezultacie rynek zdobywa kontrolę nad nimi.

Czy może raczej wolisz korzystać z istniejących na rynkach trendów, podłączać się do nich, tak jak surferzy wykorzystują fale i płyną na nich tak długo jak się da? Ja zdecydowanie wolę to ostatnie podejście.

Pamiętaj:

Nie gramy nigdy na rynku – zawsze gramy w świecie naszych przeświadczeń o rynku.

Zastanów się, czy któreś z Twoich przeświadczeń nie jest szkodliwe, czy wręcz finansowo samobójcze.

Posiadany kapitał

Ilość posiadanego kapitału przeznaczonego do gry na giełdzie determinuje strategię, jaką możesz przyjąć. Jeśli masz dużo pieniędzy, możesz swobodnie dywersyfikować swój portfel – np. część pieniędzy ulokować w lokatach, część w obligacjach, a część w kontraktach terminowych, najlepiej na kilku względnie nieskorelowanych ze sobą rynkach.

Można grać na giełdzie niewielkimi sumami pieniędzy pod warunkiem, że nie będzie się tego robić w sposób gwarantujący szybkie bankructwo. Jednak większość drobnych graczy robi to właśnie w taki sposób.

Jeśli jednak Twój portfel nie jest aż tak wypchany, należałoby się skupić na jednym rynku, poznać jego własności – np. jakie inne rynki są najbardziej z nim skorelowane, jakie są koszty gry na takim rynku, starać się dowiedzieć jak najwięcej o tym rynku. Dobrze jest też skupić się na minimalizacji ryzyka w projektowanym systemie inwestycyjnym, tak aby seria stratnych transakcji (które mogą zdarzyć się w każdym momencie, nawet w najlepszym systemie transakcyjnym) nie wyrzuciła Cię z rynku – żebyś mógł przetrwać finansowo taki kataklizm.

Posiadany czas

Nie wszyscy mogą spędzać codziennie pół dnia na daytradingu. Niektórzy normalnie pracują na pełny etat wykonując czynności całkowicie niezwiązane z giełdą.

Czy masz czas i, co ważniejsze, czy jesteś na tyle psychicznie wytrzymały, by uprawiać daytrading, obserwując kilka godzin dziennie tabele notowań? Czy może jednak wolisz grać na danych z zamknięcia sesji, poświęcając przysłowiowe 15 minut dziennie na sprawdzenie aktualnych kursów i ewentualne wystawienie zleceń na następny dzień?

Aby zarabiać na giełdzie, wcale nie musisz siedzieć cały czas nad notowaniami. Jeśli dobrze dostroisz się do rynku to możesz bardzo dobrze zarobić przy pomocy długoterminowego systemu inwestycyjnego.

Skłonność do ryzyka

Czy jesteś typem ryzykanta, hazardzisty, czy raczej ostrożnego i rozważnego inwestora? Co jest dla Ciebie ważniejsze – dobre emocje podczas gry na giełdzie (jak przy oglądaniu meczu), czy ochrona swoich ciężko zarobionych pieniędzy?

Kwestia ryzyka będzie jeszcze wielokrotnie wracała na pierwszy plan. Warto więc zastanowić się nad swoimi predyspozycjami. Czy lubisz grać w totolotka, jednorękiego bandytę? Relaksujesz się przy fliperach? Czy może wolisz planować wszystkie swoje wydatki domowe, lubisz oszczędzać i mieć pieniądze pod kontrolą?

Znajomość i zrozumienie matematyki

Czy rozumiesz istotę rachunku prawdopodobieństwa? Czy statystyka nie jest Ci obca? Z tą wiedzą będzie Ci łatwiej zrozumieć zasady działania systemów inwestycyjnych. Nie spanikujesz też gdy Twój kapitał zacznie topnieć podczas dłuższej serii przegranych. Będziesz wtedy wiedział, że dzięki zastosowanym zasadom zarządzania kapitałem prawdopodobieństwo utraty przez Ciebie wszystkich pieniędzy jest bardzo niskie, a w dłuższym terminie i tak zarobisz.

Wyznaczenie celu

Bez określonego celu nie będziesz wiedział dokąd zmierzasz. Nie będziesz wiedział czy Ci idzie dobrze, czy źle, czy może średnio.

Nie wiedząc, dokąd chcesz dojść, nigdy tam nie dojdziesz.

Oprócz wyznaczenia celu, warto przetestować najgorsze możliwe scenariusze – zastanów się, co najgorszego mogłoby się stać z Twoimi pieniędzmi na giełdzie? Seria 100 transakcji stratnych, jedna po drugiej? Ile kapitału zostałoby Ci po takiej serii? Co zrobić, aby nie dopuścić do takiej sytuacji?

Zawsze warto mieć plan na czarną godzinę – najlepiej taki plan, który będzie zaimplementowany w samym systemie transakcyjnym.

Oczekiwana roczna stopa zwrotu

Warto określić swój cel inwestycyjny nie jako konkretną kwotę, którą chcemy zarobić w przeciągu najbliższych X lat, tylko jako oczekiwaną roczną stopę zwrotu. Jest to cel bardziej uniwersalny oraz dobrze mierzalny, do tego niezależny od kwoty początkowej, którą dysponujemy.

Jak wiadomo, zysk idzie w parze z ryzykiem, więc jeśli chcesz więcej zarobić, musisz także więcej zaryzykować. Warto na pierwsze lata ustalić sobie w miarę niski i osiągalny poziom stopy zwrotu, np. 10%. Tak ustawiony cel nie skłoni Cię do podejmowania nadmiernego ryzyka, które może skończyć się utratą pieniędzy. Taki cel łatwiej też będzie osiągnąć, a jeśli Ci się uda, to będziesz miał z tego większą satysfakcję. Będzie to też sygnał, że być może dasz radę zwiększyć potencjalne zyski i podejmowane ryzyko.

Akceptowany poziom ryzyka (obsunięcia kapitału)

Jak bardzo jesteś odporny na stres? Jak dużo pieniędzy posiadasz? Czy możesz sobie pozwolić na okresową stratę np. 25% całości kapitału (np. podczas długiej serii stratnych transakcji)? Jak bardzo ufasz swojemu systemowi transakcyjnemu?

Jest zgodne z ludzką naturą, że zauważamy spektakularne sukcesy danej metody i nie zwracamy uwagi na wyczerpującą codzienną huśtawkę zysków i strat.

Pomyśl o najczarniejszych scenariuszach, jakie mogą się wydarzyć, i zastanów się jak powinien reagować na nie Twój system transakcyjny.

Perspektywa inwestycyjna

W jakiej perspektywie planujesz inwestować? Ile czasu chcesz dziennie poświęcać grze na giełdzie?

Czy chcesz uprawiać daytrading i zawierać dziesiątki transakcji dziennie? Czy może jedną-dwie transakcje na miesiąc lub kilka miesięcy? To, że będziesz rzadziej dokonywał transakcji, wcale nie oznacza, że zarobisz mniej. Dłuższa perspektywa inwestycyjna, jeśli połączysz ją ze strategią podążania za trendem, oznacza z reguły większe zyski. Niejaki Ed Seykota, amerykański inwestor, jest tego najlepszym przykładem.

Tu powinna być dalsza część artykułu…

Artykuł mi się jednak nieco rozrósł, więc podzieliłem go na dwie części. Druga część artykułu pojawi się za kilka dni. Znajdzie się w niej omówienie kolejnych trzech równie ciekawych i istotnych elementów, koniecznych do zaprojektowania systemu inwestycyjnego – ogólnych zasad konstruowania systemu, zasad zarządzania pieniędzmi, oraz obliczania oczekiwanej skuteczności systemu. Zapraszam 🙂

3 odpowiedzi do “Projektowanie systemu inwestycyjnego I”

  1. Dobry art. Też ostatnio czytam Van tharpa. Co prawda dosyć wolno mi to idzie ze względu na końcówkę sesji, ale za niedługo wezmę się do roboty 🙂 Jak tam Twoje projekty? :>

  2. Jeden projekt – zaprojektowanie mojego systemu inwestycyjnego – na razie jak widać jest w fazie planowania, ale niebawem mam nadzieję że zacznę już coś składać i testować.
    Drugi projekt jest trochę większy – etap planowania mam tutaj już zakończony, teraz jestem w trakcie realizacji. W tej chwili implementuję interfejs użytkownika, funkcjonalność zacznę implementować w tym, albo w przyszłym tygodniu. Powoli, ale do przodu 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *