Psychologia inwestowania – Martin J. Pring

Niedawno skończyłem czytać książkę “Psychologia inwestowania” Martina J. Pringa. Jest to według mnie jedna z najlepszych książek, jakie dotąd czytałem w temacie inwestowania. Jeśli jednak byłaby to Twoja pierwsza zakupiona książka o inwestowaniu, warto ją na razie odstawić na półkę i wrócić do niej po lekturze kilku innych pozycji z tej dziedziny.

Dlaczego? Autor podsumowuje w książce wiedzę, zawartą m.in. w tak kultowych pozycjach jak “Investment Psychology Guides” Van Tharpa, “Trader Vic” Victora Sperandeo, czy “Market Wizards” Jacka Schwagera. Jak pisze w przedmowie:

Moim celem było zebranie w jednym tomie najrozsądniejszych myśli i poglądów na temat psychologii rynku i przedstawienie budowanej przez wieki mądrości rynku w kompletnej, łatwej w czytaniu i jasno zorganizowanej formie.

Aby więc książka spełniła swoje zadanie i pomogła Ci poukładać w głowie to co już wiesz na temat rynku, warto mieć już jakieś podstawy.

pring

Książkę rzeczywiście czyta się bardzo przyjemnie. Ma swoje ciekawsze momenty, w których nie mogłem się od niej oderwać, ma też kilka rozdziałów, które nie bardzo trafiają w naszą współczesną rzeczywistość – ale o tym później.

Już na samym początku książki możemy odnaleźć zdanie, które można określić kwintesencją tego, co będzie można przeczytać w jej dalszej części:

Święty Graal nie istnieje. Jeżeli jednak jesteś skłonny uznać, że ciężka praca, zdrowy rozsądek, cierpliwość i dyscyplina są istotnymi atrybutami inteligentnego inwestowania, wówczas ta książka z pewnością skieruje cię na właściwy trop.

Książka podzielona jest na trzy główne części:

  1. Poznaj samego siebie.
  2. Tłum z Wall Street.
  3. O krok do przodu.

W pierwszej części książki autor omawia aspekty psychologii jednostki. Aby zacząć skutecznie grać na giełdzie, należy przede wszystkim dobrze poznać samego siebie. Tematy poruszane w tej części, a dotyczą one m.in. niezależnego sposobu myślenia, cierpliwości, strachu czy chciwości, są bardzo wartościowe i moim zdaniem są podstawą, od której należy zacząć swoją przygodę z giełdą.

Kolejna część – “Tłum z Wall Street” zaczyna się bardzo ciekawie (ciekawiej już nie będzie :)), bo opisem kilku przykładów maniakalnego zachowania tłumu – owczego pędu podobnego do tego, jakiego całkiem niedawno sami byliśmy świadkami w Polsce, chociażby na rynku nieruchomości.

Autor opisał tutaj boom mieszkaniowy na Florydzie w szalonych latach dwudziestych, oraz znaną wszystkim zorientowanym w tematyce inwestycyjnej bańkę mydlaną kompanii mórz południowych. Wydarzenia opisane są w bardzo ciekawy sposób i dokładnie przeanalizowane, dzięki czemu lektura tego rozdziału jest bardzo przyjemna i pouczająca.

“Ludzie lubią wtapiać się w tłum” – z całej książki ten akapit najbardziej zapadł mi w pamięć. Pozwolił mi uświadomić sobie zasadę, jaką ludzie kierują się w życiu – nie tylko na giełdzie. Ludzie z reguły nie lubią się wyróżniać – zarówno pod względem wyglądu jak i zachowania. Mają tendencję do naśladowania innych, przyjmowania zasad działania innych osób jako swoje, często nawet nie zdając sobie z tego sprawy. Rozwinięcie tej myśli znalazłem w innej książce, którą aktualnie czytam – “Przebudzenie” Anthony’ego de Mello – o tym napiszę kiedy indziej, jednak teraz warto sobie odhaczyć ten temat jako zagadnienie do zgłębienia.

Dalej autor szeroko opisuje różne metody działania wbrew opinii większości. Ta część książki niezbyt do mnie trafiła. Mam świadomość, że istotą skutecznego inwestowania jest utrzymywanie się z dala od giełdowego tłumu, jednak nie zamierzam zostawać kontrarianinem 🙂

Rozdziałem, który wg mnie całkowicie nie przystaje już do współczesnej rzeczywistości jest “Inteligentna współpraca z maklerami i doradcami finansowymi”. Szczerze mówiąc, po przeczytaniu kilku pierwszych stron ten rozdział ominąłem.

Ostatnia część książki oferuje szerokie spojrzenie na zagadnienie inwestowania i doskonalenie swoich umiejętności. Autor, posiłkując się sylwetkami wielkich inwestorów i traderów – m.in. Warrena Buffeta, czy Eda Seykoty – wymienia i opisuje zasady, które wyróżniają wielkich inwestorów od zwykłych drobnych spekulantów. Z pewnością są przydatne, jednak czytając je niczego się nie nauczymy. Trzeba zakasać rękawy i nauczyć się ich samemu w praktyce. Nic lepiej nie uczy niż praktyka.

Podsumowując – książka “Psychologia inwestowania” Martina J. Pringa powinna znaleźć się na półce nie tylko każdego szanującego się inwestora, gracza, spekulanta czy tradera giełdowego, ale również wszystkich tych, których interesują zagadnienia psychologii jednostki i psychologii tłumów.

Jest to moja pierwsza “recenzja” książki. Nie do końca jestem jednak przekonany, czy można ją nazwać pełnowartościową recenzją, dlatego gdyby czytał to ktoś, kto jest bardziej obeznany w temacie, zachęcam do pozostawienia komentarza z konstruktywną krytyką. Recenzji na tym blogu będzie więcej i mam nadzieję, że każda następna będzie lepsza od poprzedniej.

Samotny Jeż
Samotny Jeż. Lwów, lipiec 2008

Jedna odpowiedź do “Psychologia inwestowania – Martin J. Pring”

  1. Jedna z moich pierwszych książek przeczytana na temat inwestowania na giełdzie. Należy to zrozumieć, bo bez tej wiedzy nie ma szans na zrozumienie siebie, jak i całej AT.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *